Igrzyska vs Niezgodna



   W skrócie: kto od kogo ściągał.

skleja z Google, bo nie mam nic sensownego


         Igrzyska Śmierci były pierwsze. Bezsprzecznie. Wywołały lawinę zachwytów. Powstały różnego rodzaju teamy i nagle w rodzi się Niezgodna. Nie mam pojęcia, która była pierwsza na polskim rynku, ale wiem, że Igrzyska mają zdecydowanie więcej fanów.

     I z tego wszystkiego powstaje burza, że Veronica Roth zainspirowała się dziełem Suzanne Collins. Dlaczego? Zaraz wyjaśnię. Są jednak ludzie (czytaj: ja), którzy mają zupełnie inne zdanie. 
ale o tym za chwilę.

    Podobieństwa:
  • Nowy świat
      Akcje obu książek rozgrywają się w przyszłości. Zarówno Suzanne Collins jak i Veronica Roth stworzyły nowy świat, nowy system na ruinach dawnej Ameryki. Ale przecież nie były jedyne. Wielu pisarzy stworzyło swoje światy. Jedne były większe, inne mniejsze, na całej ziemi lub tylko w jednym miejscu.  Weźmy na przykład Dary Anioła. Cassandra Clare też stworzyła swój świat. Zupełnie inny. Całkiem nowy. Więzień Labiryntu? Taka sama sytuacja, ale  tylko do Veronici Roth słyszy się pretensje o plagiat.

  • Głowna bohaterka jest buntowniczką                                      
      Na serio? W wielu książkach główny bohater był buntownikiem. To normalne. Postać pierwszoplanowa musi się wyróżniać. Był Wybraniec, była zakochana idiotka, jest buntowniczka. Nie oznacza to od razu, że coś jest skopiowane. To tak jakby powiedzieć, że Elena Gilbert jest wzorowana na Belli Swan, lub na odwrót. Żadnego sensu.

  • Wielka miłość
    I jest to chyba najbardziej absurdalny zarzut. Fani Igrzysk Śmierci mają problem, bo Tris miała chłopaka. To takie dziwne? W każdej książce jest wątek miłosny. Dzięki temu powieści są zdecydowanie lepsze. Dzięki temu nastolatki tak chętnie sięgają po nowe tytuły. To naprawdę tak przeszkadza, że główna bohaterka się zakochała? Tak bardzo nie możecie znieść myśli, że ktoś chciałby być szczęśliwy? Kompletnie tego nie rozumiem.

     Mogłabym tak jeszcze wymieniać, bo jest tego dużo. Wrogowie, przyjaciele, itd. Uważam, że nie ma to sensu, bo większość wie, o co chodzi. Przejdę lepiej do kolejnej części.

    Osobiście wolę Niezgodną. Dlaczego? Wydaje mi się, że Tris ma więcej cech ludzkich. Ma wady, które nie są ukrywane. Załamuje się, bo nie jest człowiekiem bez serca. U Katniss zauważyłam więcej oznak bezduszności. Obie chcą pomóc, zmienić świat, itd., ale moim zdaniem Tris, nie zapomniała o tym, kim naprawdę jest.

    Jeszcze jedna cecha Niezgodnej, która wywołuje u mnie większą sympatię, to zakończenie. Wydaje mi się bardziej realne. Szczęśliwe zakończenie w tego rodzaju książce, jest według mnie naciągane, przesadzone. Wiem, że wszyscy tego oczekują, że jest to ważne dla autorki, jak i dla czytelnika, ale dla mnie staje się sztuczne.

    Lubię Igrzyska Śmierci. Naprawdę. Podziwiam Suzanne Collins za wymyślenie świata. Jest to coś, czego zazdroszczę autorom. Coś co chciałabym mieć. Nieograniczona wyobraźnia. Mimo wszystko, bliższa dla mnie jest Niezgodna z wszystkimi jej zaletami.

   Oczywiście wszystko to co napisałam, nie odnosi się do całej społeczności tzw. Trybutów. Większość z nich szanuje Niezgodną. Część nawet podziwia. Ta notka powstała, ponieważ parę razy spotkałam się z oburzeniem pod adresem Veronici Roth, co wydało mi się niesprawiedliwe.

   Jeśli wśród Was są Trybuci, to chętnie poczytam, co przekonało Was do Igrzysk Śmierci i jak postrzegacie sprawę plagiatu ze strony Niezgodnej. Czekam na Wasze komentarze.

Komentarze